top of page
Szukaj

Ty i Wewnętrzny Krytyk: Tragiczna Love Story

  • martahankiewicz9
  • 5 wrz
  • 3 minut(y) czytania

Wyobraź sobie życie na co dzień z kimś, kto surowo cię ocenia, gasi twój entuzjazm, odbiera wiarę w siebie. Z kimś, kto zna twoje słabe punkty i wykorzystuje je przeciwko tobie, kiedy tylko nadarza się okazja. Jego lista wymagań nie ma końca i nigdy nie daje się go zadowolić. Bywa sarkastyczny, a nawet bezlitosny. A co najgorsze, nie możesz się go pozbyć.


Skąd się bierze

Krytyk jest dzieckiem naszej kultury. Nosi go w sobie każdy, kto bywał oceniany, porównywany do innych, poprawiany, karcony, akceptowany warunkowo. Rodzice i nauczyciele krytykowali z troski, z lęku, z bezradności albo dlatego, że tylko to znali.


Uwewnętrznione niezadowolenie z siebie dorasta wraz z nami i w dorosłości staje się jak cień, którego nie da się zgubić. Być może sama myśl o nim wywołuje w tobie żal, złość czy bezsilność.


Szczęśliwie są sposoby, by oswoić tę destrukcyjną moc. Z pomocą przychodzą takie metody jak System Wewnętrznej Rodziny (IFS) i Focusing, które można stosować samodzielnie albo w towarzystwie terapeuty. Jeśli ciekawi cię, jak podejść Wewnętrznego Krytyka tak, żeby przestał ranić, a zaczął wspierać, czytaj dalej.


Twarze Krytyka

Krytyk jest mistrzem kamuflażu. Potrafi podszyć się pod Perfekcjonistę, który nigdy nie pozwala odetchnąć, bo zawsze można coś zrobić lepiej. Bywa Zadaniowcem, który nie daje prawa do odpoczynku. Czasem staje się Kontrolerem, który zakazuje spontaniczności i psuje każdą zabawę.

Bywa Sabotażystą: „Nie próbuj, i tak się nie uda” albo Obwiniaczem, który wyciąga błędy sprzed lat i odtwarza je jak starą taśmę. W najbardziej dotkliwej odsłonie zmienia się w Niszczyciela, który atakuje samą tożsamość i powtarza, że jesteś bezwartościowy.


Nie zawsze mówi słowami. Czasem pojawia się jako ucisk w żołądku, napięcie w ramionach, spłycony oddech, fala gorąca lub paraliż. Przypomnij sobie, jak reaguje twoje ciało, kiedy patrzysz w lustro, myślisz o nowym wyzwaniu albo o popełnionym błędzie. Pojawienie się Krytyka możesz rozpoznać po reakcji ciała nawet jeśli nie umiesz jeszcze uchwycić tego, co do Ciebie mówi.


Ale kto w Tobie przejmuje się zdaniem Krytyka?


Krytykowane Dziecko i Obrońca

Kiedy Krytyk wchodzi na scenę, nie jest sam. Obok niego pojawia się Krytykowane Dziecko, czyli ta część psychiki, która wciąż pamięta, jak to jest czuć się zawstydzonym i odrzuconym. Łatwo się z nią utożsamić i uwierzyć, że naprawdę „coś jest ze mną nie tak”.


Zaraz potem głos zabiera Obrońca. Buntuje się, próbuje przegonić Krytyka, wdaje się z nim w walkę. Z czasem męczy się coraz bardziej, aż marzy tylko o tym, by Krytyk zniknął na zawsze. Ale wojna trwa: Krytyk nadal atakuje, Dziecko cierpi, a Obrońca odpowiada kontratakiem. To wojna bez zwycięzców.


Szansa na rozejm?

Praktykując uważną obecność można dostrzec, że żadna z tych postaci nie jest tobą w całości. Jesteś czymś więcej niż walczące ze sobą fragmenty psychiki. Gdy udaje się zrobić krok w bok, zobaczyć tę scenę z dystansu, widać coś jeszcze: że Krytyk nie powstał, by cię zniszczyć. Przyszedł, by chronić przed odrzuceniem, przed śmiesznością, przed znanym z przeszłości bólem. I choć jego metody bywają brutalne, intencja bywa zaskakująco ludzka.


„Bez Krytyka osiądę na laurach...”

Wiele osób boi się, że gdy Krytyk zamilknie, zabraknie im siły do działania. Przez lata to on był jedynym napędem: straszył, poganiał, przypominał o obowiązkach. Może się wydawać, że bez niego osiądziesz na laurach.


Tymczasem doświadczenie pokazuje coś innego. Osiągnięcia nie muszą wyrastać ze strachu. Mogą płynąć z ciekawości, pasji, poczucia sensu. Kiedy Krytyk traci władzę, nie zostajesz z pustką, lecz z nową przestrzenią, lżejszą, bardziej twoją. Mniej związaną z karą, a bardziej z naturalnym impulsem życia.


Jak podejść Krytyka?

Sztuka polega nie na tym, by Krytyka uciszyć, ale by zmienić ton rozmowy. Zamiast zlewać się z jego głosem, można zauważyć: „To część mnie tak mówi”. Zamiast odpowiadać walką, można spytać: „Czego się boisz? Przed czym próbujesz mnie ochronić?”. Odpowiedzi bywają zadziwiająco czułe: „Nie chcę, byś znów przeżył upokorzenie”. Kiedy Krytyk zostaje usłyszany, zaczyna łagodnieć.


W terapii ten dialog bywa łatwiejszy. Terapeuta pomaga rozpoznać Krytyka, Dziecko i Obrońcę, a jednocześnie wspiera w odnalezieniu spokojniejszej obecności, z której można spojrzeć na wszystkie te głosy. Wtedy wojna przestaje być konieczna.


Nowy finał

Życie pod dyktando Krytyka przypomina utknięcie w toksycznym romansie. To taka więź, z której trudno się wyrwać, choć przynosi więcej bólu niż wsparcia.


Praca nad relacją z Krytykiem pozwala przepisać ten scenariusz. Zamiast tragicznej love story powstaje opowieść, w której Krytyk zostaje jedną z wielu postaci w twoim wnętrzu, a Ty odzyskujesz główną rolę.


 
 
 

Komentarze


bottom of page